Czekoladowe słodycze są coraz droższe i wiele wskazuje na to, że będą drożeć. Ceny ich głównego składnika — kakao — biją rekordy. Jak ostrzegają przedstawiciele branży w raporcie „Światowy i polski rynek słodyczy czekoladowych” opracowanym przez Lotte Wedel, ceny czekoladowych słodyczy w okresie przedświątecznym będą wyższe niż w zeszłym roku. Ze względu na wysokie ceny kakao z półek sklepowych znikają też gorzkie tabliczki, a pojawiają się jedynie sezonowo.
Gorzka czekolada pojawia się tylko sezonowo. Firmy wycofują ją ze sprzedaży
Zajrzyjmy na półki sklepowe. Kto w ostatnim czasie kupował czekoladę, ten pewnie zauważył, że nawet najtańsze tabliczki przekraczają granicę 5 zł, a wielbiciele dużych, nadziewanych czekolad muszą przygotować się na wydatek rzędu 15 zł. To nie tylko polski problem, ale też efekt globalnych kłopotów na rynku kakao. Na giełdzie w Londynie cena za tonę kakao sięga już niemal 7 tys. funtów, a eksperci ostrzegają, że mogą zbliżyć się do rekordowych poziomów z wiosny, gdy płacono powyżej 11 tys. funtów. Nawet chwilowe obniżki nie dają nadziei na trwałe uspokojenie rynku. Kakao pozostaje jednym z najdroższych surowców, a czekoladowi producenci stoją przed trudnymi decyzjami, jak zoptymalizować swoją ofertę, by zminimalizować straty.
Zobacz także:
Ceny kakao, będącego sercem słodyczy czekoladowych, na światowych rynkach są dość niestabilne i mogą podlegać znacznym wahaniom w krótkim czasie ze względu na zmienność wysokości plonów, popyt ze strony producentów czekolady i spekulacje na giełdach towarowych — wskazuje Wedel w raporcie.
Przykład Wedla pokazuje, jak firmy próbują dostosować się do zmieniających się warunków. Jak informuje Fakt, marka tymczasowo wycofała z oferty Czekoladę Mocno Gorzką 80%, wprowadzając ją jedynie okresowo np. w ramach oferty świątecznej. Firma wyjaśniła dziennikowi, że rosnące koszty produkcji, które nie idą w parze z podwyżkami cen detalicznych, zmuszają producentów do rezygnacji z niektórych produktów. Aktualnie gorzka czekolada wróciła do oferty, ale jej cena w internetowym sklepie wynosi aż 7,59 zł. Wedel zaznaczył też, że czekolady gorzkie o wysokiej zawartości kakao coraz rzadziej pojawiają się na sklepowych półkach.
Czekoladowy kryzys. Kolejne podwyżki cen jeszcze przed świętami
Przed Bożym Narodzeniem czekoladowa drożyzna może wystrzelić jeszcze bardziej. Aleksandra Kusz vel Sobczuk z Wedla przyznaje w rozmowie z Money.pl, że tegoroczne podwyżki w branży sięgają średnio 20%. Nawet jeśli firmy nie planują kolejnych wzrostów przed świętami, same ceny słodyczy będą wyższe niż przed rokiem.
Analiza sytuacji na rynkach pozostałych surowców wykorzystywanych w produkcji czekolady oraz opakowań pokazuje wyraźny wzrost kosztów, jak również brak stabilności cen, co dodatkowo utrudnia prognozowanie i planowanie kolejnych działań — czytamy w raporcie przygotowanym przez Wedel.
Firma dodaje, że nie bez znaczenia jest sytuacja związana z cenami masła, które również drożeje i będzie drożeć. Masło wchodzi w skład wyrobów czekoladowych (warto dodać, że Wedel wykorzystuje 1 proc. krajowej produkcji tego tłuszczu w Polsce), a jego ceny sięgają sufitu, bo osiągnęły rekordowe poziomy — nawet 8 tys. euro za tonę. Na podwyższonym poziomie pozostają też ceny jaj, osiągając historycznie wysoki próg w 2023 r.
Dlaczego ceny kakao rosną?
Największe regiony produkujące kakao, takie jak Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana, od lat zmagają się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi. Zmiany klimatyczne przynoszą coraz częstsze susze, ulewne deszcze, powodzie i nieprzewidywalne zmiany sezonów. Takie warunki wpływają negatywnie na jakość i ilość zbiorów kakaowca, co ogranicza podaż kakao na rynku światowym. Ponadto uprawy kakaowca są podatne na różne choroby, w tym chorobę czarnych strąków, która niszczy strąki z nasionami kakao. Oprócz tego plantacje często nawiedzają szkodniki, które mogą zniszczyć znaczną część upraw. W Afryce Zachodniej, gdzie produkowane jest 70% światowego kakao, takie zagrożenia mają ogromny wpływ na dostępność surowca i jego cenę.
Na wzrost cen kakao wpływa również zachowanie inwestorów i spekulantów. Widząc problemy z podażą, inwestują w kontrakty terminowe na kakao, licząc na dalsze wzrosty cen. Te spekulacyjne działania dodatkowo napędzają zwyżki, co wywołuje większą niestabilność cenową. Dodatkowo w regionach, gdzie produkowane jest kakao, często występują niestabilne sytuacje polityczne i społeczne. Napięcia, przemoc, a nawet przestępczość zorganizowana mają wpływ na transport i bezpieczeństwo upraw. Dochodzi do kradzieży i przemytniczej działalności. To zwiększa koszty zabezpieczenia plantacji i transportu, wpływając na ostateczne ceny kakao.
Wraz z globalnym wzrostem kosztów życia, także plantatorzy kakao muszą mierzyć się z wyższymi kosztami pracy, transportu oraz nawozów. Niewystarczająca infrastruktura, zwłaszcza w krajach Afryki Zachodniej, utrudnia skuteczne zarządzanie produkcją i eksportem. W efekcie koszty produkcji rosną, co finalnie odbija się na cenach kakao.